
Ostatnio w tv pojawiły się reklamy kolejnej pozycji kolekcjonerskiej. Tym razem nie chodzi jednak o kolejną encyklopedię, czy płytotekę ale o robota w zestawie do samodzielnego montażu. Pomysł całkiem ciekawy, bo chyba każdy kiedyś chciał sam zbudować samodzielną machinę, która mogłaby sobie śmigać po mieszkaniu wydając przy tym różne kosmiczne dźwięki (no ja przynajmniej chciałem :) a jeśliby takiego delikwenta mozna samemu programować to już byłoby cudownie. No więc jest, nazywa się i-droid 01 i każdy może go mieć… No właśnie czy każdy? Pierwszy numerek pisemka z paroma kawałkami robocika kosztuje co prawda 14,90zł więc do przełknięcia, ale każdy następny już prawie 36 zł. W sumie koszt robocika to około 3000 czyli sporo grosza. Poza tym z kazdym numerem mamy dosłownie kilka elementów których złożenie zajmie z 10 minut na działającego robota trzeba będzie czeeekać pewnie z rok kompletując części (dziś mamy ucho a za tydzień lewe kółko a za dwa kawałek nosa z kolei).Ponadto jakiś on taki plastikowy…
Nie mam jakoś przekonania do tego typu wydawnictw, już wolę sobie pieska Aibo sprawić. Tutaj niestety widzę kolejny pomysł speców od marketingu z DeAgostini.
A ja się zastanawiam nad kupnem tej zabaweczki (właściwie to pierwszy numer już mam, tak na wszelki wypadek. Swoją drog.ą niezła jakość). Podoba mi się idea składania tego robota samemu. Zastanawia mnie tylko jak jest z wiarygodnością wydawnictwa, bo nigdy nie kolekcjonowałem niczego takiego, a nie za bardzo mi się uśmiecha kupienie kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu z planowanych 75 zeszytów tylko po to żeby mi powiedzieli, sory, ale kończymy wydawanie :/
a ja mam żywego pieska firmy “matka natura ziemia” i nie musiałem półtora roku składać go z części i nie dokupywać płyty z programem żeby szczekał albo wstał z pozycji siedzącej lub leżącej :PP
Ja mam już 7 numerów tej kolekcji czyli całą głowe, wydawnictwo jest bardzo dobre