Internet, marudzenie

Lisia historia

Lisom przydarzyła się historia, w pewną sobotę nad niczego się nie spodziewającą kwaterę główną nadciągnęły czarne chmury i z tych chmur, prawie że prosto w lisią głowę obserwującą co się dzieje za oknem, uderzył piorun. Lisy, jako że należą do tych odważnych i mężnych ;) dziarsko zniosły atak z niebios, ale zaraz po nim nastąpił kolejny, którego lisy już nie zniosły tak dziarsko… i w taki sposób pozbawiły się dostępu do świata, a mówiąc wprost modem i kawałek komputera diabli wzięli :)

Potem nastąpiła niedziela i lisy znowu oberwały, tym razem gradem w lesie :), na szczęście są mężne itd… i nic im się nie stało.
Jako że niedziela nawet w IV RP jest dniem nicniezałatwiającym lisy powstrzymały sie od wydzwaniania na infolinię, która i tak nie dawała znaku życia.

Poniedziałek zszedł na rozmowach z infoliniami i robotami po drugiej stronie słuchawki które to roboty usilnie próbowały wmówić lisom że to wina Windowsa, w końcu stanęło na tym żeby lisy wzięły szczątki modemu i zaniosły do wielce ważnego biura (w piwnicy) a wielce ważne biuro wymieni na nowy “od ręki”.
taaa, pomyślały nie bez powodu lisy…
W biurze (wielce ważnym i w piwnicy) lisy napotkały Panią, która po usłyszeniu że ma wydać nowy modem zrobiła oczy wielkości 26 calowych kół od lisiego roweru i wypowiedziała znamienne: “Panie Stasiu czy my mamy jakieś modemyyyy??” i tutaj do naszej opowieści wkracza Pan Stasiu zwany dalej mopmanem a to z tego powodu że przez całą wymianę myśli z lisami dzierżył ochoczo w swoich dłoniach ogromnego mopa.
Pan Stasiu zresztą rzucił się lisom w oczy od samego wejścia do wielce ważnego biura ale z racji zaaferowania z jakim machał mopem został uznany za nieistotnego dla przebiegu sprawy pracownika odpowiedzialnego jedynie za czystość. Jakiż był to błąd w lisim rozumowaniu… Pan Stasiu okazał się główną kompetencją wielce ważnego biura (czyli szycha) i stwierdził “modemów nie mam bo i po co mam je mieć” i jeszcze dał lisom wykład że to tak od razu się nie da i że trzeba zgłosić awarię przez wielce ważne biuro w Koninie (telefon milczał) albo przez Poznań (tam właśnie lisy dostały polecenie wymiany modemu) a w ogóle to on by przywiózł gdyby wiedział że będzie potrzebny a tak to on nie wiedział więc nie ma (jest za to mop).
Lisy próbowały panu Stasiu tłumaczyć zasady obsługi klienta w XXI wieku ale Stasio jako żywy pomnik lat 60 wieku XX nie bardzo nadążał, więc stanęło na tym że mopman modem przywiezie “jutro albo w środę najpóźniej” i na nic się zdała próba tłumaczenia że lisy bez dostępu do świata są pozbawione pracy i tracą, mopman zapadł w letarg i oddalił się z zamaszystymi ruchami mopa w głąb wielce ważnego biura (w piwnicy).
Następny dzień lisy spędziły na czekaniu na wysłanników mopmana, telefonowaniu gdzie popadnie aby ich zlokalizować i rozmyślaniu czy w ogóle kiedyś przybędą, w końcu rezygnowane wylądowały w lesie, gdzie na szczęście grad nie padał.

Kolejny dzień zapowiadał się tak samo jak poprzedni, aż tu nagle w okolicach południa w kwaterze głównej lisów pojawili się zasapani “fachowcy”. Jeden większy a drugi grubszy, obaj z naręczem kabli, skrzynką z narzędziami, wielgachną wiertarą i … tak tak z trzema pudełkami
pełnymi nowych modemów. Podczas swojej wizyty wypowiedzieli tylko dwa zdania (może dlatego że było ich dwóch): “ma Pan kartonik?” i “po 17 niech Pan zresetuje to ustawi się dobra prędkość”, rozłączyli sprzęt niedziałający, podłączyli nówkę sztukę i oddalili się zostawiając wniebowzięte lisy :]

Od tego czasu lisy nawet gdy przeczuwają w kościach że zacznie grzmieć odłączają co się tylko da od sieci (mają tez ciągoty zadzwonić do mopmana żeby przygotował jakiś modem bo może coś się popsuje - ale to tak absurdalne że jeszcze nie odważyły się zadzwonić), bo kolejnego starcia z mopmanem i wielce ważnym biurem mogłyby nie przetrzymać w zdrowiu.

/nazwiska, pseudonimy i wszelkie znaki pozwalające odkryć iż chodzi o firmę Inea i jej BOA w Słupcy zostały celowo zmienione
Pozdrawiam rzeczowych “technicznych” z Poznania z którymi da się rozmawiać
Cała opowieść powstała w założeniu wysłania do tylko jednego czytelnika (pozdrawiam pewną Panią ;) ale tak mi się spodobała że postanowiłem opublikować /



2 komentarzy

Dodaj swój komentarz:

Dodaj swój komentarz, lub trackback z twojej strony.

Subskrybuj RSS komentarzy.

Pisz na temat i nie spamuj :)

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*Pola wymagane