
photo credit: ~FreeBirD®~
Wszyscy klepią o Tybecie, co niektórzy już się nawet zdążyli pokłócić (patrz Wykop z Antyweba) ale mnie ciekawi inna kwestia. Zostawiając na marginesie to, że popieram wyzwolenie Tybetu spod Chińskiej dominacji i jakoś mnie chińskie trampki nie kręcą zastanawiające dla socjologów pewnie jest to ze jakoś nikt takiej wrzawy nie podnosił gdy Chińczycy zostali organizatorem olimpiady. A z tego co wiem to wtedy tez ciemiężyli Tybetańczyków i wszelkie ruchy wolnościowe w swoim kraju… Ale był niemedialny temat, lepiej robić reportaże i zachwycać sie na blogach architektura stadionów czy hal pływackich…
No cóż.. era newsów… Ciekawe jak długo potrwa obecna wrzawa wokół Tybetu, czy jak Chińskie służby położą łapę na wszelkich doniesieniach z kraju też w telewizjach, gazetach i blogach będą gościli “obrońcy demokracji”?
Można powiedzieć że lepiej późno mówić niż wcale.. ok ale taka niestety smutna prawda o dzisiejszym społeczeństwie wychodzi.. potrafimy sie emocjonować sprawą i doprowadzić ją do końca tylko jeżeli nas dotyczy bezpośrednio, a gdy chodzi o dalekie kraje i dalekie nam obyczaje to takie Tybet, Darfur czy inna Etiopia pozostaje dla nas tylko ciekawostka medialną nad która należy się pochylić pokiwać głową i w imię solidarności wpiąć znaczek w klapę ale gdy tylko przychodzi nowy news zmieniamy ten znaczek (w końcu klapa ma ograniczoną pojemność) i jesteśmy bojownikami nowej idei.
Dodaj swój komentarz, lub trackback z twojej strony.
Subskrybuj RSS komentarzy.
Pisz na temat i nie spamuj :)
Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>