
photo credit: focus2capture
O tej całej aferze z “raperem” z Poznania.
Teoria moja jest taka:
Koleś “raper” ma podobno wypuścić kolejną swoją najlepszą płytę. A skoro kreuje się na takiego ulicznika, to robimy jak umiemy event.
1. Namawiamy jakiegoś kolesia małolata z biedniejszych środowisk żeby nas powyzywał od “chujów” :) Oczywiście dzieciak się zgadza no bo za tysiaka to on kupi nowy dres a i na czapkę starczy białą z daszkiem obowiązkowym z paskami trzema nie z Bema a z adidasa sklepu firmowego.
2. Jedziemy na “koncert” i upewniamy się że będzie dobrze monitorowany.
3. Dzieciak nas wyzywa, my krzyczymy ze sceny że należy go ukarać za obrazę majestatu (w wolnym tłumaczeniu – wpierdolić) .
4. Oczywiście reszta dzieciaków wykonuje posłusznie nasz wkręt.
5. Ktoś jak to z dzieciakami bywa wrzuca na Wrzutę i “Jutuba” film zrobiony telefonem marki nokia N3000251865i.
6. Cichaczem donośmy TVN24 że skandal i “raper” przegina.
7. Dziennikarze odwalają cała robotę reklamową.
8. Dajemy dzieciakowi tysiaka z kupki “na prochy w tym tygodniu”, z kupki “na prochy za tydzień” odpalamy dole ojcu dzieciaka.
9. Policja, sądy, adwokaci… oczywiście krzyczymy jak najgłośniej żeby ich “jebać”.
10. Po długim i głośnym procesie dostajemy wyrok “w zawiasach”.
11. Jesteśmy prawdziwym raperem, wszak każdy prawdziwy raper powinien mieć wyrok i tatuaże.
12. Wydajemy płytę i sprzedajemy jej tysiące, zarabiamy tysiące tysięcy.
13. Obwieszczamy plan wydania kolejnej płyty z opisem udręczonego przez policje biednego dzieciaka z ulicy.
Głupie to? Teoria spiskowa? Może, ale w łysych głowach polskiej “sceny” są pomysły o jakich się fizjologom nie śniło…
Dodaj swój komentarz, lub trackback z twojej strony.
Subskrybuj RSS komentarzy.
Pisz na temat i nie spamuj :)
Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>