Cuda wianki, Internet, Społeczeństwo, rozrywkowo

Solarisgate, dziękuję nie skorzystam a i uważać radzę.

Po szumnym starcie i konferencji na której zaprezentowano “wuchtę” dyrektorów, marketoidów i pomysłów rodem z literatury SF niskich lotów ale zero konkretów podano mi prezentację portalu z tekstami w “lorem ipsum” zastąpionymi później kiepska animacyjką rodem z tutoriali do 3DStudio i jeszcze chcą żebym za to płacił bez pokazania mi wnętrzności? Wolne żarty Panie Tymochowicz, serwerownia pod górą w Szwajcarii to nie jest żaden wyznacznik, to może mieć każdy kto ma odpowiednio gruby portfel. A płacenie za to że będę miał dostęp do dysku on-line (bo niczym innym nie jest ten cały Solaris) nie jest dla mnie żadna ofertą. Po raz że chociażby w Google mam to za darmo a po dwa że istnieją na świecie firmy, o wiele bardziej wiarygodne niż nikomu nie znana spółka z podejrzanymi pomysłami.
Całe to przedsięwzięcie jest taki.. bardzo amerykańskie, sekciarskie nawet rzekłbym. Wizje nieśmiertelności, końców cywilizacji, sztucznych inteligencji avatarów (mam nieodparte wrażenie iż Pan T. nieprzypadkowo wybrał sobie czas premiery :) ) kodów DNA, analityków i genetyków… w USA jest grupa ludzi którzy finansują swoje zamrożenie po śmierci w kapsułach za grube worki dolarów. A USA takie rzeczy się sprzedają, no ale jak powiedziała moja dobra znajoma fizyk zresztą podobnie jak i ja, tam poziom nauczania chociażby fizyki na normalnym (w sensie nie jakimś MIT a zwykłym stanowym ;) ) uniwersytecie jest mniej więcej jak w naszym liceum, więc i mentalności inna. W Polsce tego ludzie nie kupią. W Polsce ludzie nie są aż tak naiwni a i nie bardzo ich interesuje czy za “pińcet” lat z ich włosa ktoś sklonuje sobie ich samych, albo przeniesie ich świadomość do Matriksu…
W Polsce biznes robi(ło) się albo na głupich portalach – Nasza Klasa, Fotka, Grono albo na portalach dla profesjonalistów – GoldenLine, Profeo itp. albo na wciśnięciu korporacjom kitu że ich pracownicy się bardziej zidentyfikują z marką gdy “nasza agencja” stworzy im społecznościówkę (KP, BZWBK itd) albo na dotacjach ze słynnym numerkiem 8.1, na sprzedaży bajek dla dorosłych raczej się nie zarobi (no chyba że to jakiś REDTube :) ).
Problem z Solaris polega na tym na tym że Pan Tymochowicz dał się ponieść owacji na stojąco dla WEB 2.0 i społeczności, podlał to swoimi mądrościami o kreacji liderów itp i wyszło mu idealne narzędzie do sprzedaży swoich kursów. Tyle tylko że mam wrażenie iż popełnił taki sam błąd jaki popełnia większość “prezesów” przekonanych o swojej nieomylności i fachowości. Nie zna branży za jaką się bierze.
I jeszcze jedna sprawa. Jeśli ma się takie cele że aż głowa mała, przenoszenia świadomości do AI tworzenia nowego języka, projektów genetycznch, czy wręcz tworzenia zupełnie wirtualnej świadomości (avatary) to na mój skromny chłopski rozum trzeba dysponować ogromnym zapleczem technologicznym i naukowym, które to zaplecze pozwoli potwierdzić możliwości realizacji tychże planów. Bo co jeśli ja zdeponuję sobie w tej górze włos a nauka odkryje że jednak potrzebny byłby paznokieć?
Tak więc Solarisgate jest dla mnie sposobem na sprzedaż kursów i ebooków, niczym więcej. Prawie jak wycieczki do Lichenia z możliwością zakupu pościeli z wełny tybetańskiej lamy.



Dodaj swój komentarz:

Dodaj swój komentarz, lub trackback z twojej strony.

Subskrybuj RSS komentarzy.

Pisz na temat i nie spamuj :)

Możesz użyć następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

*Pola wymagane